NAJNOWSZE POSTYOSTATNIE KOMENTARZE
2012-05-08 13:50
melanoma do wpisu:
Czy szefowej wypada chodzić w dżinsach?
Branża nie jest poważna a w swojej działalności musi bazować na tworzeniu wrażenia, iż jest[...]
2012-05-02 21:50
EdytkaS do wpisu:
Kobieca torebka jest niczym wagina. Nie dla każdego dostępna
Odważne ale coś jest na rzeczy.
2012-02-25 12:28
SUMICZEK.3 do wpisu:
To matki częściej naśladują córki
To prawda,że matki nasladują córki, nawet zupełnie nieswiadomie, ale według mnie to pozytywne[...]
2012-02-13 12:46
SandraKasandra do wpisu:
Mężczyźni kłamią częściej niż kobiety
A moze jest tak, ze my kobiety klamiemy lepiej, tak, ze wam - facetom trudniej jest nasze[...]
2012-02-09 08:30
pani_aferka do wpisu:
Na czym polega zrozumienie?
Wymagamy i oczekujemy zwykle od innych. Nie od siebie. Czasem trzeba pomóc drugiej osobie,[...]
ARCHIWUMPolak w sieci jest średnio licząc o 7 lat młodszy (co ciekawe, Polka aż o 9 lat), waży 12 kg mniej i jest o co najmniej 5 cm wyższy. Tak oto przejawia się nasza potrzeba bycia doskonalszym realizowana w sieci, na portalach randkowych. Jeśli korzystasz z takich serwisów i właśnie poznałaś kogoś interesującego - nie rób sobie zbyt dużych nadziei, że osoba ta wygląda tak jak na zdjęciu w internecie i jest tym, za kogo się podaje w swoim opisie. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni szukający partnera w sieci kłamią na potęgę! Ponad połowa użytkowników takich serwisów, w swoich opisach koloryzuje, podaje nieprawdę, świadomie manipuluje danymi w swoim profilu. Serwisy randkowe to supermarkety z ludźmi 53 procent szukających partnera w internecie podaje nie do końca prawdziwe dane - wykazały niedawno zrealizowane badania. Większe i mniejsze kłamstewka dotyczą najczęściej wieku, wzrostu i wagi. W ankiecie wzięło udział 2274 użytkowników portali randkowych. Najczęściej wstydzimy się wieku - 39 procent woli go zaniżyć, natomiast, co ciekawe aż 11 procent nieznacznie ale jednak go zawyża. Przy podawaniu wzrostu i wagi na drobne kłamstwo pozwala sobie już znacznie więcej, bo aż 54 procent ludzi. Nie do końca mówimy też prawdę przy podawaniu swojego zawodu - 31 procent i wklejamy zdjęcia, które najpierw odpowiednio modyfikujemy lub z wcześniejszych lat, kiedy wyglądaliśmy lepiej (24 procent). Nawet przy wymienianiu zainteresowań i hobby 43 procent badanych pozwoliło sobie na co najmniej małe niezgodności. Dlaczego tuningujemy swój profil? Jako powód podawania nieprawdziwych informacji aż 74 procent ankietowanych przyznało, że chce, by ich profil był bardziej atrakcyjny dla potencjalnych partnerów. Tylko 9 procent twierdzi, że wstydzi się pewnych aspektów swojego życiorysu. Natomiast aż 15 procent uważa, że wcale nie kłamało, bo ma mocne postanowienie, by doprowadzić do podanych w prodilu rzeczy - na przykład schudnąć. Osoby takie, swoje kłamstwo zdają się usprawiedliwiać: na teraz, jest jak jest...ale za jakiś czas będzie lepiej :) Ponad połowa (54 procent) przy pierwszym spotkaniu nie przyzna się do nieprawdziwych informacji zawartych w profilu. Ale tylko 32 procent osób będzie oburzonych, jeśli okaże się, że ich partner minął się z prawdą. Samemu kłamiąc akceptujemy kłamstwo u innych? Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom. 2012-05-15 15:22
Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom. 2012-05-07 12:44
Ponoć najlepiej przemawiają do wyobraźni liczby. Więc niech przemówią. Na 190 głów państw tylko 14 to kobiety. Ze wszystkich parlamentarzystów świata - kobiet jest zaledwie 17%. W biznesie, kobiety na szczycie, jako top managerowie, w zarządach i radach nadzorczych światowych spółek i korporacji stanowią mniej więcej 15%. Liczby te od dekady nie ulegają zmianie, choć tak wiele mówi się i pisze o awansie kobiet, równouprawnieniu i parytetach.
Nawet w organizacjach poza rządowych, fundacjach i stowarzyszeniach, o których często myśli się jako zarządzanych głównie przez kobiety, ich udział we władzach nie przekracza 20% Kilka lat temu zrealizowano badania, w wyniku których okazało się, że wśród top kadry managerskiej będącej już po ślubie aż 80% mężczyzn miało już dzieci, a tylko 19% zamężnych kobiet była matkami. Można by pomyśleć, że najlepszą damską antykoncepcją jest awans na top managerkę. Byłoby to śmieszne gdyby w swojej wymowie nie było tak smutne. Prawda? Dlaczego jest tak mało kobiet liderów? Czy dlatego, że panie nie są predystynowane do wiodących ról? To bzdura, choć czasami spotykam się z takim stwierdzeniem, bynajmniej nie pada ono tylko z ust męskich szowinistycznych świń. Bywa niestety tak, że to kobiety głoszą takie prawdy. Brakuje mi pomysłu na to, jak mam wówczas reagować i pewnie najczęściej robię głupią minę. A to chyba one powinny czuć się zażenowane, czyż nie? Więc dlaczego? Czy odpowiedzi nie znajdziemy w modelu społecznym, w którym kobieta zawsze ma jakieś inne obowiązki - mąż, dzieci, sprzątanie, gotowanie, pranie, a dopiero potem ma czas na karierę, rozwój, intelektualny i zawodowy? Czy nie jest tak, że dla wielu mężczyzn nie ma niczego dziwnego w telefonie do domu z informacja, że musi zostać nieco dłużej w pracy, bo narada, bo problem, bo ważna sprawa. Jeśli taki sam telefon miałaby wykonać kobieta - często rodzi się w głowie jej męża myśl, tak chętnie podsycana przez dobrych kolegów - Twoja żona ma kochanka i w pracy zatrzymuje ją seks. Mężczyźni, w większości tak przecież przywiązani do przekonania o swoim racjonalnym działaniu - powinni zdać sobie sprawę, że kobieta lider to po prostu dobry biznes. Firmy zarządzane przez panie charakteryzują się mniejszą rotacją pracowników, osiągają lepsze wyniki finansowe, szczególnie w kryzysowych czasach oszczędzania. W polityce kobiety są bardziej skłonne do współpracy niż rywalizacji, a liczba wojen i konfliktów prowadzonych przez państwa rządzone przez kobiety, na przestrzeni wieków oscyluje wokół zaledwie 5%. Kobiety stanowią połowę ludzkości. Myślę, że świat, w którym 1/2 top managerów i 1/2 przywódców państw i rzadów stanowić będa kobiety - będzie światem lepszym. I proporcje te nie będą wynikać z jakiejś poprawności politycznej ale ludzkiego, czystego pragmatyzmu. Bo nawet Bóg potrzebował do realizacji planu zbawienia ludzkości kobiety. I w całym tym projekcie, kto jak kto ale to akurat kobieta nie zawiodła :) Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom. 2012-05-03 00:08
Z kobiecą torebką wiąże się wiele ciekawych doświadczeń, eksperymentów i spostrzeżeń. Jedna z takich obserwacji, choć dosyć odważna w swojej wymowie, może wiele nam, mężczyznom komunikować, ba - bywa kluczowym elementem w nawiązywanej właśnie, damsko-męskiej relacji. Większość mężczyzn zapewne nigdy, tak naprawdę nie widziała zawartości damskiej torebki, a z badań wynika (prof. Devendr Singh - The Psychology Journal - 2004), że spora liczba facetówpo prostu boi się nawet jej dotknąć, nie mówiąc już o otwarciu. Torebka kobiety jest przedmiotem osobistego użytku, traktowanym przez nią intymnie, niemal jak przedłużenie własnego ciała, jego część. Torebka jest jak kobieca wagina. To w niej zawiera się clou jej kobiecości.
Dlatego też umieszczenie jej w pobliżu mężczyzny jest widocznym i ważnym sygnałem świadczącym o bliskości oraz kobiecej intencji wobec mężczyzny. Jeśli mężczyzna wyda się kobiecie szczególnie kuszący, atrakcyjny - wówczas może ona pozwolić mu bawić się torebką lub nawet delikatnie jej dotykać. Może też poprosić mężczyznę o podanie torebki albo wręcz o wyjęcie z niej czegoś. Takim zachowaniem komunikuje mężczyznie wprost - akceptację i zainteresowanie bliskimi relacjami. Położenie torebki w zasięgu wzroku mężczyzny lub jego ręki to jednoznaczny sygnał - na tak. Natomiast trzymanie jej z dala od rozmówcy wskazuje na dystans emocjonalny i uczuciowy. Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom. 2012-05-01 20:20
Skłonność kobiet, odnoszących indywidualne sukcesy w środowiskach zdominowanych przez mężczyzn, do blokowania rozwoju i awansu młodszych koleżanek - to doświadczenie, z którym zapewne niejedna kobieta spotkała się w swoim zawodowym życiu. W psychologii takie zjawisko nazywane jest syndromem królowej pszczół. Obserwuje się go u kobiet mających władzę i wysoką pozycje w biznesie, polityce, mediach, świecie sztuki. Kobiety - królowe pszczół, potrzebują uznania i nieustannie chcą być w centrum uwagi. Inne kobiety traktują jak rywalki, które mogą być zagrożeniem w walce o wyłączną uwagę i szacunek. Od swoich współpracowniczek oraz młodszych stażem koleżanek oczekują pełnej uległości, oddania i okazywania podziwu. Często są bardziej surowe w stosunku do podwładnych płci żeńskiej niż męskiej. Zdarza się też, że żywią uprzedzenia i pogardę do kobiet spełniających tradycyjne role kobiece. Stąd już krok do miękkiej formy seksizmu. I to w najgorszym, bo kobiecym wydaniu. Termin "syndrom królowej pszczół" został wprowadzony przez amerykańskiego psychologa społecznego Grahama L. Stainesa w głosnym i oprotestowanym przez środowiska feministyczne artykule, który ukazał się w połowie lat 70. ubiegłego wieku w czasopiśmie Psychology Today. Najnowsze badania psychologów i serie eksperymentów zdają się jednak potwierdzać tezy stawiane przez Stainesa, co więcej - dowiedziono, że syndrom ów przyczynia się do powstawania "szklanego sufitu" w wielu firmach i organizacjach ale także i świecie polityki. Bardzo często bowiem, kobiety, które odnoszą indywidualne sukcesy i mają bezpośredni bądź pośredni wpływ na komisje zatwierdzające awanse - są mniej skłonne niż mężczyźni by wspierać rozwój innych kobiet i ich zabiegi o wyższe stanowiska. Co ciekawe - badania przeprowadzone na w 2005 r. przez naukowców z Toronto i Londynu - wykazały, że panie mające szefa-kobietę mają więcej dolegliwości związanych ze stresem: częściej cierpią na bóle głowy, bezsenność lub kłopoty z koncentracją. I w polskich realiach można - niestety - bez większego problemu znaleźć szereg przykładów na to, że syndrom królowej pszczół nie jest wyłącznie psychologiczną ciekawostką. Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom. 2012-04-18 01:06
|