iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2012-02-02 06:08
Ogólne Komentarze (0)

Z racji wykonywanego zawodu sporo podróżuje po Polsce. Odwiedzam różne miejscowości, a w nich siłą rzeczy miejsca takie jak sklepy. I widzę, słyszę oraz czuję, że ich właściciele nie mają chyba zielonego pojęcia o tym, iż Klienci posiadają nie tylko portfele ale i zmysły. A może przede wszystkim zmysły, poprzez które wiedzie, w zasadzie najskuteczniejsza droga do tych portfeli.

Dlaczego tak uważam? To proste. Zanim jednak o tym, z zawodowego obowiązku dopowiem tylko, iż relacja z Klientem tym sprawniej, skuteczniej zostanie nawiązana i trwale zbudowana im większą ilość zmysłów Klienta aktywnie w nią zaangażujemy. Jeśli będziemy na niego oddziaływać poprzez wzrok, dźwięki, zapachy ale zapewnimy także komunikację, kontakt poprzez smak i dotyk to wówczas nasze działania będą efektywniejsze niż w przypadku, w którym poprzestaniemy tylko np. na słownych sloganach.

A teraz wracając do sklepów ze smutkiem konstatuje, iż panuje w nich bród potęgowany walającymi się resztkami towarów, stosami skrzynek, pudeł i opakowań (zmysły: wzroku oraz zapachu), do uszu Klientów dobiega przypadkowa kakofonia dźwięków (zmysł słuchu) tworzona najczęściej przez radio, które ze skrzeczącego głośnika zapodaje jakąś przypadkowo nastawioną rozgłośnię.

Zmysł dotyku to rzecz totalnie niewykorzystana, bo trudno za działającą na korzyść sklepu uznać umazaną brudem ladę czy zakurzone półki. Smak? I owszem, poczułem go w ustach, a był nim zaduch i pot nieodświeżanego pomieszczenia, w którym powietrze można było, dosłownie kroić nożem.

Dlaczego polskie sklepy gwałcą zmysły swoich Klientów? A potem ich właściciele dziwią się, że zgwałceni wolą omijać je szerokim łukiem.


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2012-02-01 02:26
Ogólne Komentarze (2)

W kilku wcześniejszych wpisach starałem się odpowiedzieć na pytanie czy kobiety lepiej negocjują od mężczyzn? Rzecz jasna nie stawiam dogmatycznych tez - bo też nic w kreowaniu relacji nie jest czarno-białe, żadne zjawisko, postawa, zachowanie nie może być traktowane jako wyłączne i ostateczne.

Chcę jedynie wskazywać obszary - głównie w emocjonalności mężczyzny, w sferze jego psycho i socjo - algorytmów, które każda kobieta może wykorzystać w skutecznym negocjowaniu z nim. Dzięki, którym może zdobyć nad nim przewagę.

Czas, po dwóch pierwszych, na fakt trzeci...

Mężczyźni, owszem - są chętni do współpracy...ale na starość.

W toku ewolucji mężczyźni wypracowali sobie dwa (statystycznie najczęściej) spotykane ale różne modele zachowań. Oba warunkowane wiekiem. Kiedy są młodzi, muszą rywalizować o partnerki i status (w jakże ważnej hierarchii - tak społecznej, cywilizacyjnej ale i zawodowej). Na starość z kolei na pierwszy plan wysuwają się cechy związane z kooperacją i budowaniem trwałych związków międzyludzkich.

Zmiana ta, ma najprawdopodobniej związek z obniżaniem się na starość poziomu testosteronu. Badania wykazały, że wysokie stężenie testossteronu we krwi mężczyzn sprzyja rywalizacji jeden-na-jeden, a niższe – współpracy zespołowej. Tak więc im go wiecej (młody wiek) tym mężczyzna jest "walczący", niepokorny, do pewnego stopnia agresywny w swych postawach, zachowaniach i działaniu. Rzuca wyzwania światu. Natomiast im go mniej, staje się kooperacyjny, spolegliwy, szuka kompromisu i jest gotowy na większe ustępstwa.

Wiek partnera negocjacyjnego może więc - i najczęściej ma - istotne znaczenie z punktu widzenia efektywności negocjacyjnej, zarządzania negocjacjami jako projektem/procesem. Każda kobieta powinna o tym pamiętać i wykorzystywać tę wiedzę w swoim działaniu.


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2012-01-29 14:14
Ogólne Komentarze (1)
Mężczyźni gorzej znoszą samotność. Ta, nie wyzwala bowiem w panach ich maksimum zdolności, możliwości. Samotny mężczyzna, to jak samochód, który jedzie na III biegu. Na autostradzie!
 
Samotność, oczywiście, jest niemiła dla każdego. Dla Pań rzecz jasna także ale, jak sie okazuje, najgorzej radzą sobie z nią mężczyźni, co ciekawe - im są starsi tym gorzej. Najlepiej zaś przemóc kryzys, mając za towarzyszkę kobietę. Badania wskazują jednoznacznie, że mężczyźni w związkach żyją dłużej i są zdrowsi od facetów singli. Co ciekawe - obecność u boku partnerki powoduje przedłużoną płodność.
 
> > badania na myszach wskazują jednoznacznie, że samce myszy, którym towarzyszyła samica, dużo dłużej zachowywały zdolność do bycia ojcami niż ich odizolowani kuzyni (Biology of Reproduction, 2009).
 
Mit mężczyzny-samotnika leży w gruzach. Bez partnerki ani rusz! Tak więc drogie Panie negocjując z samotnym facetem będzie Wam łatwiej osiągnąć cele.

Mit mężczyzny-samotnika, skutecznego, zimnego profesjonalisty jest więc zupełnie nieprawdziwy. Bez partnerki ani rusz! Tak więc drogie Panie - negocjując z samotnym facetem będzie Wam łatwiej osiągnąć cele.


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2012-01-26 13:18
Ogólne Komentarze (1)
Wiele osób, w związku z realizowanymi przeze mnie warsztatami kompetencyjnymi Kobieca MOC Negocjacji pyta, czy faktycznie, moim zdaniem - kobiety są dobrymi, lepszymi od mężczyzn negocjatorami?

Odpowiem krótko - tak, tak uważam. Nie tylko z resztą ja. Ale po kolei...

Dodam jednak, że odpowiedź ta dotyczy teoretycznego modelu, predystynacji kobiet do określonych zadań, ról, postaw i zachowań. Mówiąc wprost, kobiety mają większą - potencjalną możliwość - odniesienia sukcesu negocjacyjnego od mężczyzn. Czy poszczególne panie ją wykorzystują, to już inna sprawa. Tutaj nie ma żelaznej reguły i wszystko zależy od konkretnej osoby.

W praktyce bywa z tym różnie - same wiecie, z własnych doświadczeń - jak. Na końcowy sukces składa się bowiem wiele czynników, elementów, nie wszystkie i nie zawsze determinowane są tylko płcią negocjatora.

Nie zmienia to jednak faktu, iż jeśliby jakaś kobieta świadomie, skutecznie i rozsądnie zarządzała swoimi zasobami cech, wiedzy, kompetencji i kwalifikacji miałaby na starcie większe szanse na udane negocjacje od mężczyzny.

A przy okazji tego wpisu warto pociągnąć temat i zastanowić się, w jakich obszarach i kiedy, kobiety mają "startowo" przewagę nad mężczyznami?

Drogie Panie oto 10 faktów, które powinnyście znać, które ubogacą Waszą negocjacyjną wiedzę w rywalizacji z mężczyznami :)

Fakt 1.

Kiedy hierarchia "stada" nie jest do końca ustalona, jasna -  mężczyzna jest zaniepokojony i rozdrażniony. Nie chodzi bynajmniej o to, że musi rządzić. Nie w tym rzecz. Po prostu każdy facet musi znać swoje miejsce.

Badania psychologiczne wskazują, że jasny i niezakłócony przebieg rozkazów – od szefa do pracownika uplasowanego najniżej, jak to jest np. w wojsku – znacząco redukuje poziom testosteronu i tamuje agresję, co wpływa korzystnie na męskie stany emocjonalne.

Brak takich jasnych reguł hierarchicznych czyni z faceta, osobnika podatnego na nerwowe zachowania, rozdrażnionego, pobudzonego, zaniepokojonego i podświadomie niepewnego swoich racji, swojej roli, swojego miejsca. Każda mądra negocjatorka będzie potrafiła to wiedzę - jak sądzę - właściwie wykorzystać :)


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2012-01-22 15:24
Ogólne Komentarze (2)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |