iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Takie pytanie zadała mi kilka tygodni temu, podczas indywidualnej sesji jedna ze swieżo upieczonych top managerek znanej firmy. Branża finansowa, a więc poważna, bazująca w swojej działalności na zaufaniu i wiarygodności.

Odpowiedziałem – a czemu nie? Co takiego sprawia, że boimy się luzu, nie mylić z luzactwem, w pracy? Nawet, jeśli pracą tą jest tak poważna instytucja jak bank.

Zaraz się dowiem, że standardy, że szacunek wobec Klienta, że wysoki poziom świadczonych usług wymaga odpowiedniego stroju.

Tak, to prawda – ale też odpowiedni strój, sam w sobie jest czymś, co wielu managerów przerasta.

Bo czyż nie jest tak, że źle dobrany rozmiarem żakiet sprawia, że nosząca go kobieta wygląda po prostu śmiesznie? Iluż to panów, na co dzień top managerów chodzi w za dużych garniturach, które wiszą na nich jak wory pokutne? Koszula? Jezoooo – pognieciona, brudna, z krawatem pętającym się wokół szyi jak chomonto. To sprawia, że jestem profi? Bo mam na sobie garnitur, garsonkę – nie ważne, czy są dobrane, czyste, schludne? Manager ma być wiarygodny – budzić zaufanie. Źle dobranym strojem z całą pewnością tego nie osiągnie.

Tymczasem dżinsy to najbardziej demokratyczna i uniwersalna część garderoby. Zawsze wygląda się w nich młodo, pasują do wszystkiego i, jak twierdzą modowi eksperci, doskonale oddają osobowość noszącego. A top manager musi mieć osobowość i powinien ją wyrażać, także strojem.


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2012-05-07 12:44
Ogólne Komentarze (1)

Komentarze

2012-05-08 13:50:16 | 87.205.79.* | melanoma
Branża finansowa. To przykre. [0]
Branża nie jest poważna a w swojej działalności musi bazować na tworzeniu
wrażenia, iż jest wiarygodna. Dlatego przedstawiciele banków i firm
ubezpieczeniowych zawsze tylko udają styl - taki już ich branżowy dress-code:
kiepski gajer z wieszaka, tandetne buty. Szczytem dopasowania koszuli z
krawatem jest odpowiednio: błękit i i granat; jak kolejarz albo kierowca
autokaru u dobrego przewoźnika. A do tego wielki sikor na nadgarstku, za całe
100 zł. Naprawdę, nawet kolesiom z private-bankingu brakuje klasy. Lepiej
ubranych widuję studentów.
Działam na obrzeżach finansów i obserwuję ten segment z bliska. A kilka par
dobrze zgranych z sylwetką dżinsów: białych, beżowych, szarych, jasno - i
ciemnoniebieskich daje fantastyczne pole dla zestawień z koszulami,
marynarkami i butami. W przemyślanym układzie wychodzi piękna sprezzatura i
nawet nie potrzeba krawata, aby wyglądać profesjonalnie. skomentuj